Dziś rano zabrałam się za przygotowanie bukietu na Komunię Świętą. Kwiatki przywiozła moja Mama z ogródka, bez przyznam, że zerwałam wracając z klubu fitness. Jednakże, zanim zabrałam się do tworzenia kompozycji kwiatowej, postanowiłam wpierw umyć (dosł. spłukać zimną wodą) kwiatki w wannie. I dobrze zrobiłam, bo okazało się, że konwalie były zamieszkane przez ślimaczki, które pod wpływem strumienia wody rozbudziły się na dobre. Pstryknąć fotkę nie omieszkałam, zanim wystawiłam dawnych mieszkańców konwalii na parapet okna ;).
Po umyciu kwiatków i przemieszczenia byłych ich lokatorów, przyszedł czas na tworzenie bukietu. Zajęło mi to godzinkę, aczkolwiek wliczam tu czas na bieganinę do sąsiedniego pokoju po potrzebne mi materiały, które skrzętnie przechowuję w pudełkach w sówki :).
Co z mojego "twórstwa" powstało, przedstawiam na zdjęciach zamieszczonych poniżej:) Jak Wam się podoba? Warto coś takiego robić samodzielnie w domu czy lepiej oddać fach profesjonaliście w kwiaciarni?









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz